Przyszła pora na zmierzenie się z wyzwaniem, jakie dla was przygotowałem w ramach konkursu z Obrony przed Czarną Magią. Zadanie składa się z dwóch części. Pierwsza wymaga od was znajomości zaklęć używanych w pojedynkach oraz... umiejętności liczenia. To drugie pewnie będzie szczególnym utrudnieniem, zwłaszcza dla mojej stażystki. W rozwinięciu newsa znajdziecie klimatyczne opisy sytuacji, kiedy użyto wybrane zaklęcia. Waszym zadaniem jest odgadnąć, jakiego czaru dotyczy dany opis. Następnie musicie wziąć z hasła literkę, której liczba porządkowa stoi przy danym słowie np. 3. Expelliarmus => P. Literki utworzą hasło, które należy kolejno wstawić w link: "justpaste.it/_ _ _ - _ _". Poprawnie sformułowane hiperłącze doprowadzi was do drugiej, kreatywnej części konkursu.
Na wasze prace będę czekał do 12 października 2023 r. do 23:59. Listy podpisane imieniem, nazwiskiem oraz domem/funkcją ślijcie na albus.zannichellie@gmail.com. Za każdą z części konkursu możecie dostać po 20 punktów i galeonów, a więc łącznie do zgarnięcia jest 40 punktów i galeonów. Ponadto za zdobycie przynajmniej połowy punktów, otrzymacie znaczek z dementorem, a moi uczniowie dodatkowo bonus do średniej końcoworocznej w postaci +0,15.
Nie mogę się doczekać waszych prac,![]()
4. [Na jego nieszczęście został sam w gabinecie dyrekcji z Alice Wright. Kobieta, której przeznaczeniem była chyba kariera pogodynki, od kilkunastu minut non stop gadała o pogodzie za oknem. Miał tego już szczerze dość i jedyne o czym marzył, to uciszenie paplającej dyrektorki. Kiedy ta po raz kolejny podeszła do okna i zaczęła analizować kierunek wiatru, wyjął po cichu różdżkę i wycelował w jej plecy. Oczami wyobraźni widział, jak pod wpływem zaklęcia jej język wiąże się w supeł, przez co nie może wydusić z siebie już nic poza niezrozumiałym dla nikogo bełkotem. Wykonał dynamiczny ruch różdżką i już po chwili jego towarzyszka nie mogła wypowiedzieć ani jednego sensownego słowa. Był uratowany.]
6. [Otworzył drzwi do Rubinowej Komnaty i zamarł na widok tego, co zastał w środku. Na pięknym, dębowym parkiecie znowu znajdowało się mnóstwo plam i wodorostów pozostawionych przez małpę profesor Edevane. Wziął pięć(dziesiąt) głębokich oddechów i skinieniem głowy nakazał Śmietniczkowi przyprowadzenie Kryształka. Ktoś przecież musi tu posprzątać. Z bólem serca przekroczył próg zdewastowanej sali i kiedy jego wzrok spoczął na bujanym fotelu, wręcz zawarczał ze złości. Zobaczywszy pozostawione na nim glony, obrócił się na pięcie i wybiegł z komnaty. Z prędkością światła pokonał odległość dzielącą ją od klitki, w której mieszkała Abigail. Wparował do środka bez pukania i gdy tylko dostrzegł swoją byłą stażystkę w pomieszczeniu, cisnął w nią zaklęciem. Pod wpływem spotkania z czerwonym promieniem kobietę odrzuciło w tył i opadła ogłuszona pod ścianą. Może w końcu zapamięta, że powinna po sobie sprzątać.]
6. [Chyba się zdenerwowała. Doszedł do tego wniosku po tym, jak od jakichś pięciu minut uciekał korytarzami Akademii przed wściekłą Katją Thatcher. Naprawdę wściekłą. A przecież nie zrobił jej nic złego! Tylko drobnego psikusa, ale kto by się o to złościł... Gdy nie patrzyła zniknął jej owsiankę, a w jej miejsce wsypał zużyty żwirek Śmietniczka razem z jego nieczystościami. Kiedy tego spróbowała, w jej oczach pojawiła się taka żądza mordu, że od razu wziął nogi za pas. Miał nadzieję, że to bieganie w końcu jej się znudzi. Kiedy kobieta w końcu zaczęła zostawać w tyle, kątem oka dostrzegł, że wyjęła zza pazuchy różdżkę. Kiedy zauważył jej ruch, momentalnie poderwał w górę swój magiczny patyk, trzymany dotychczas w prawej dłoni. Po chwili przed nim pojawiła się osłona, która przynajmniej na razie zapewniła mu bezpieczeństwo. Wiedział jednak, że to niestety nie koniec.]
14. [Siedział w swoim bujanym fotelu i obserwował Zarę, która prowadziła w ramach stażu zajęcia dla drugoklasistów. Popijał przy tym wyśmienitą herbatkę, ukradzioną Lilo. Trzeba jej było przyznać, że miała dobry gust. Kiedy lekcja się skończyła, a uczniowie opuścili salę, eliksirolożka podeszła do Frau Schultz i złapawszy ją pod pachę, poprowadziła w stronę wyjścia. Albus jednak chciał zakończyć dzisiejsze spotkanie ze stażystką jakimś ciekawym akcentem, dlatego po cichu wyciągnął różdżkę i wycelował nią w nogi kobiety. Po chwili skupienia wymruczał inkantację zaklęcia, którego promień momentalnie poszybował w kierunku długich racic Zary. Te momentalnie zwarły się, uniemożliwiając jej jakikolwiek ruch. Dubois zachwiała się i z hukiem runęła na podłogę, ku uciesze jej mentora oraz goblinki.]
5. [Zakończenie roku szkolnego było jego ulubionym wydarzeniem, ponieważ zaraz potem miało się zacząć wolne. Uwielbiał je prowadzić, jednak po dłuższej chwili zaczynały go nużyć niekończące się stosy dyplomów, które należało rozdać. Tak było i tym razem. Kiedy nadszedł moment wręczenia stażystom ich certyfikatów, a Zinn Cormier wyszła z dokumentami na środek, Albus postanowił uatrakcyjnić wydarzenie. Wyciągnął różdżkę i kiedy wszyscy byli skupieni na dyrektor rybitwie, wycelował w nią magicznym patykiem i wymruczał inkantację zaklęcia. Po dotknięciu przez promień zaczęła niekontrolowanie tańczyć kankana, kopiąc przy okazji Evelyn, która właśnie do niej podeszła. Certyfikaty wyleciały jej z rąk i wylądowały w barszczu ukraińskim. A Zannichellie prawie udusił się ze śmiechu, nic nie robiąc sobie z morderczego wzroku Alice.]