[Tego wieczora w korytarzu Akademii panowała absolutna cisza. Jedyne dźwięki, które mogły wpaść do uszu to szur puchatych łapek, stukot obcasów i męskich lakierek na kamiennej posadzce. Zaaferowana kobieta pędziła w stronę tablicy z ogłoszeniami ze swoim lisopsim pomocnikiem i Rufusem. Przypięła niedbale zmięty świstek i zniknęła w odmętach ciemności, zostawiając za sobą tylko szepty odbijające się od ścian jak niezrozumiałe echo.]
Kochani pirszoroczni!
Przybywamy do was z wynikami konkursu wrześniowego! Musimy przyznać, że nadesłane przez was prace były popisem bujnej wyobraźni na najwyższych lotach. Cieszymy się, że mogliśmy rozbudzić wasze pokłady kreatywności i sprawdzić, na ile was stać.
Dziękujemy za udział i całujemy rączki
Rufus, Ruszczyk oraz