[W głebokim półmroku szkolnej biblioteki, gdzie powietrze wypełnione jest zapachem starych ksiąg, w których tli sie zapomniana magia, światło dają jedynie kolorowe światła zawieszone pod sklepieniem utkanym utkanym z tańczących cieni. Przy wielkim dębowym stole, na którego powierzchni migotała ledwie widoczna nazwa Musheleton, siedziała kobieta odziana w czerń głębszą niż noc przeplecioną migoczącymi punktami przypominającymi gwiaździsty nieboskłon. Jej oblicze skryte było w ciemności, a smukłe palce uzbrojone w pióro, kreśliły na pergaminie coś co przypominało oceny końcowe. Profesor nie była sama, gdyż tuż obok niej na piedestale mruczał czarny kot, okryty ręcznie haftowaną i magiczną peleryną, która lśniła w świetle kolorowych refleksów. Fioletowe oczy Walecznej Kluski śledziły każdy ruch opiekunki, czuwając nad słowami, które mogą zmienić losy tych, którzy ośmielą się sięgnąć po ich pergamin...]
Drodzy Poszukiwacze Przygód!
Przychodzę do Was z ocenami końcowymi z Lochów i Ramesiaków. Pragnę Pragnę Wam podziękować za wspólną magiczną przygodę w iście mugolskiej grze. Mam nadzieję, że podobała Wam się równie mocno co mi, a może i bardziej i zobaczymy się w tak licznym gronie następnym razem! Nie przedłużając:
Osoby niewymienione są nieklasyfikowane.
P.S. W rozwinięciu newsa znajdziecie małe co nieco...
Magia potrafi kryć się tam gdzie nikt jej nawet nie szuka...

Czym byłoby zakończenie bez małej osłody? Poniżej znajdziecie gratyfikacje, a także małe podziękowanie ode mnie i waszej ulubienicy - Walecznej Kluski.