[W Auli ponownie zapanował dobrze znany wszystkim kursantom porządek. Posąg Temidy godnie prezentował temat zajęć, kolumny podpierały pierzaty zadek Azula, a różany zapach jak zwykle unosił się między ławami. Profesor La Valette, odwalony jak szczur na otwarcie kanału, z uśmiechem przeglądał zaś kolejne propozycje absurdalnych przepisów, co i raz wybuchając śmiechem, widząc kreatywność młodych czarodziejów.]
MISIAKI RAMESIAKI!
Kiedy ogłaszałem konkurs na najbardziej absurdalne prawo magiczne, spodziewałem się, że mnie nie zawiedziecie i nieskromnie przyznam, że jak zawsze miałem rację! Wasza wyobraźnia uraczyła mnie przepisami dotyczącymi magicznych stworzeń, zaczarowanych portretów, a momentami wręcz niedorzecznymi pomysłami obejmującymi, że tak to ujmę, regulacje związane z przypadłościami trawiennymi.
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas i podzielili się swoimi pomysłami. Zerknijcie, czy nie dotarły do Was moje sowy, gdyż każdemu starałem się odpowiedzieć!
Jeszcze raz gratuluję wszystkim uczestnikom, a punkty oraz galeony za udział już wkrótce trafią na Wasze konta.
Trzymajcie się i nie puszczajcie się,
Your Legally (not)Blonde,
